Sukienka była fizycznie niebiesko-czarna. Różnice w odpowiedziach wynikały z tego, że fotografia nie pokazywała jednoznacznie warunków oświetlenia, więc mózg różnych osób inaczej „zgadywał”, jakie światło pada na materiał. To przykład złudzenia optycznego związanego ze stałością barw.

Dlaczego ta sama sukienka miała różne kolory?

Ludzkie widzenie nie rejestruje koloru w sposób całkowicie mechaniczny. Mózg bierze pod uwagę także światło padające na przedmiot. Dzięki temu biała kartka wygląda na białą zarówno w świetle dziennym, jak i przy żółtawym oświetleniu żarówki, choć fizycznie dociera do oka światło o innym składzie.

Ten mechanizm nazywa się stałością barw. Układ wzrokowy próbuje oddzielić kolor powierzchni od koloru źródła światła. Aby to zrobić, analizuje otoczenie i szuka punktów odniesienia, które pomagają ustalić, czy obiekt znajduje się w świetle chłodnym, niebieskawym, czy w cieplejszym, żółtym.

Zdjęcie sukienki było pod tym względem wyjątkowo niejednoznaczne. Nie było na nim wyraźnych elementów, które pozwalałyby bezspornie rozpoznać rodzaj oświetlenia. Część obrazu sugerowała światło dzienne, a część mogła przypominać sztuczne oświetlenie wnętrza. Mózg musiał więc przyjąć jedną z konkurencyjnych interpretacji.

Osoba, która uznała, że sukienkę oświetla ciepłe, żółtawe światło, mogła nieświadomie „odjąć” ten żółty składnik od obrazu. W efekcie materiał wydawał się niebiesko-czarny. Ktoś, kto przyjął chłodne, niebieskawe oświetlenie, interpretował te same piksele jako biało-złote. Nie zmieniała się fotografia ani przedmiot, lecz sposób przetwarzania niepełnej informacji.

Co pokazały badania nad „sukienką”?

Wyniki kilku analiz opublikowanych w czasopiśmie Current Biology pokazały, że nie chodziło wyłącznie o ustawienia monitora. Oczywiście kalibracja ekranu może wpływać na obraz, ale różne osoby potrafiły wskazywać inne kolory, patrząc na tę samą fotografię i ten sam ekran.

Badania zespołu z udziałem Bevil Conwaya sugerowały związek między interpretacją zdjęcia a chronotypem, czyli naturalnymi preferencjami dotyczącymi pory aktywności. Tak zwane sowy, które częściej funkcjonują nocą i spędzają więcej czasu przy sztucznym świetle, częściej widziały sukienkę jako niebiesko-czarną. Skowronki, przyzwyczajone do światła dziennego, częściej wybierały wersję biało-złotą.

Nie oznacza to, że sam chronotyp jednoznacznie przesądza o tym, co zobaczy dana osoba. Był raczej jednym z czynników wiążących się z preferowaną interpretacją oświetlenia. Eksperymenty Rosy Lafer-Sousy pokazały z kolei, jak duże znaczenie ma tło. Ten sam obraz umieszczony na tle o ciepłej, żółtopomarańczowej tonacji częściej prowadził do postrzegania sukienki jako niebiesko-czarnej, a na tle chłodnym, niebieskim – jako biało-złotej.

W jednym z badań około 1400 osób wskazało następujące wersje kolorystyczne:

  • 57% badanych widziało sukienkę jako niebiesko-czarną.
  • 30% osób postrzegało ją jako biało-złotą.
  • 10% uczestników wskazało wariant niebiesko-brązowy.

Analizy prowadzone przez Karla R. Gegenfurtnera wskazywały, że zestaw kolorów na fotografii przypadkowo pasował do możliwych wariantów światła dziennego. W południe światło może mieć chłodniejszy, niebieskawy odcień, natomiast rano i wieczorem bywa cieplejsze. Brak czerwonych i zielonych punktów odniesienia utrudniał ocenę, z jakim oświetleniem mamy do czynienia.

Michael Webster zwrócił uwagę na jeszcze inny aspekt, czyli asymetrię w przetwarzaniu odcieni niebieskich i żółtych. Eksperymenty sugerowały, że mózg nie traktuje obu tych zakresów barw dokładnie tak samo. Gdy badacze zastąpili niebieskie piksele na fotografii żółtymi, różnice w odbiorze obrazu zniknęły. Uczestnicy zaczęli oceniać kolorystykę znacznie bardziej podobnie.

Przedmiot czy fotografia – co właściwie widzieliśmy?

Spór dotyczył obrazu, a nie fizycznej zmiany sukienki. Oryginalny produkt miał niebieski materiał i czarne elementy. Fotografia przekazywała jednak zbyt mało informacji o źródle światła, dlatego mózgi obserwatorów różnie korygowały zarejestrowane barwy.

To pokazuje ograniczenie, ale też użyteczność ludzkiego widzenia. Stałość barw pozwala rozpoznawać kolory przedmiotów w zmiennych warunkach, lecz przy bardzo niejednoznacznym obrazie szybka interpretacja może konkurować z inną, równie przekonującą interpretacją.

„Sukienka” stała się więc wyrazistym przykładem tego, że postrzegany kolor nie zależy wyłącznie od światła odbitego od powierzchni. Zależy także od kontekstu i założeń, które mózg przyjmuje, gdy fotografia nie dostarcza pełnych danych.